Polscy eksporterzy jabłek nie chcą zdobywać nowych rynków

Tytuł jest nieco kontrowersyjny, ale nic innego nie przyszło mi do głowy gdy podczas targów Fruit Logistica w Berlinie zobaczyłem stoisko czołowego polskiego eksportera jabłek.

Fruit Logistica to targi na które zjeżdżają się producenci, handlowcy z całego świata. Wykup stoiska to spore koszty, wiąże się dodatkowo z jego zabudową, transportem. Nic więc dziwnego że jeżeli przechodzi się obok stoisk takich krajów jak Argentyna, Chile, Hiszpania, Francja wystawcy zaczepiają ludzi, zwracają na siebie uwagę, częstują swoimi produktami.

Wszystko po to żeby przez te 3 dni wystawowe nawiązać kontakty z jak największą liczbą osób. Jednak nie wszyscy tak robią, niektórym nie zależy na nowych klientach na swoje owoce i przetwory z nich.

Znana polska firma w godzinach szczytu, siedziała sobie spokojnie na krzesełkach i była zajęta sobą. Nikt nie raczył częstować zwiedzających swoimi jabłkami, tak żeby świat spróbował tego wielokrotnie powtarzanego w Polsce niezwykłego smaku polskich jabłek. My Polacy już wiemy że są one wspaniałe, teraz czas pokazać ten smak światu. Ta nieszczęsna firma ma w swojej ofercie również świetne soki wyciskane , bez dodatków cukru i konserwantów (NFC). Jednak również zabrakło pieniędzy na wynajęcie hostessy która nalewała by ten znakomity sok do kubków i zachęcała o degustacji. Trochę wstyd, czasami mamy naprawdę dobry produkt tylko nie chce nam się go zademonstrować.  To jest bardzo dziwne podejście.

Jestem zbyt ważny, usiądę sobie i poczekam aż klient sam raczy do mnie podejść. Przecież jestem taki wspaniały.

Dlatego uważam że niektórzy polscy eksporterzy nie chcą zdobywać nowych rynków. Może dlatego że jest jeszcze zbyt dobrze.

Dodaj komentarz